Obserwując ostatni odzew na uchodźców, rozmawiając ze znajomymi czy czytając wpis Pyzy o literaturach z którymi chciałaby się zapoznać, zadałam sobie pytanie co ja tak naprawdę wiem o kulturze współczesnej Syrii. I co ja tak naprawdę wiem o współczesnej sztuce z tego kraju?
Prawdopodobnie nie zdziwi Was, to że moja wiedza wywołana do tablicy okazała się niewielka. Dlatego też postanowiłam choć trochę się do edukować i przedstawić Wam kilku współczesnych syryjskich artystów, których prace zwróciły moją uwagę.
To co pierwsze zwróciło moją uwagę to fakt, że podopieczni, jednej z ważniejszych arabskich galerii sztuki reprezentującej kilku syryjskich artystów - Ayyam Gallery, często w swojej twórczości poruszają temat doświadczeń wojny.
Przyznam się szczerze, że nawet tego się spodziewałam - to, że Syria jest teraz na ustach wielu z nas jest przecież spowodowane wojną, dlaczego więc zainteresowanie pod względem artystycznym miałoby być inne? Przecież nawet ten wpis jest pośrednim tego dowodem.
Dlatego choć to wpis o sztuce syryjskiej i Syrii, chciałabym go otworzyć pracą polskiego artysty prezentowaną na ostatnim Mediations Biennale. Na dodatek pracą o Ukrainie. Czy może właściwiej - o ludziach i konfliktach.
 |
A Ty co zrobileś dla Ukrainy? Rusin Blazej Patryk, 2014 źródło - strona artysty
Dima. Szyfr jest zapisem imion moich przyjaciół z Ukrainy. Arina. Ludzi, z którymi pracuję, żyję, pozdróżuję, rozmawiam, jestem. Sasha. Zakodowany spis konkretnych osób to próba przywołania ich. Anton. Zebrania w jednym miejscu oraz dania głosu. Jula. Choć jest on abstrakcyjny i dalej będzie dla większości ludzi mieszkających tu w Poznaniu czy w tzw. Europie. Oksana. To praca o więziach międzyludzkich, które wojna i konflikty niszczą, a buduje czas i cierpliwość. Misha.
|
A zaczynam tak, bo cokolwiek nie napiszę czy nie przedstawię, to jednak ostatnie kilka lat mocno naznaczyło sztukę Syrii i pisząc o niej właśnie w tym czasie, chcąc nie chcąc wkładam ją w dodatkowy silny kontekst, który, przynajmniej dla mnie, bliski jest temu jak można oczytać pracę Rusina.
Dobra, dość tego dobrego teraz punkt główny wycieczki posta czyli współczesna sztuka z Syrii.
 |
Diana al-Hadid The problem of infinite towers, 2008 |
Na pierwszy ogień weźmiemy Dianę al-Hadid, rzeźbiarkę urodzoną w Syrii, wychowaną w USA. Jej prace to często monumentalne obiekty, łączące w sobie formę rzeźbiarską i architektoniczną. Jest też w nich coś z klasycznego porządku rodem z antyku, jak i z organicznych form nieujarzmionej przez człowieka natury:
 |
Diana al-Hadid Phantom Limb, 2014 |
 |
Diana al-Hadid Phantom Limb, 2014, detal |
 |
Diana al-Hadid, Self-Melt, 2008 |
 |
Diana al-Hadid Nolli's orders, 2012 |
 |
Diana al-Hadid Nolli's orders, 2012 detal |
 |
Diana al-Hadid Nolli's orders, 2012 detal |
Nieco inna jest twórczość Mohannada Orabiego - młody Syryjczyk, zmuszony opuścić swój kraj, wyemigrował do Egiptu. Naturalną koleją rzeczy jego kontakty z rodziną i dawnymi znajomymi ograniczyły się do social-media. Tak powstała intrygująca seria portretów malowanych, ni z pamięci, ni ze zdjęć, czyli Profile Portraits:
 |
Mohannad Orabi, Profile Portrait, 2012 - źródło |
 |
Mohannad Orabi, Profile Portrait, 2012 - źródło |
 |
Mohannad Orabi, Profile Portrait, 2012 - źródło |
 |
Mohannad Orabi, Profile Portrait, 2012 - źródło |
Podobny nastrój smutku, ale też i nadziei, według wielu odbiorców, w swojej twórczości zawarł Thaier Helal. Sam artysta mówi, że pozostawia swoje płótna otwartej interpretacji:
 |
Thaier Helal, Traffic Jam, 2011 - źródło |
 |
Thaier Helal, Untitled, 2010 - źródło |
 |
Thaier Helal, Untitled, 2012 - źródło |
 |
Thaier Helal, Untitled, 2010 - źródło |
Jak już wprowadzamy wojenny nastrój warto też wspomnieć o słynnym muralu z Damaszku, autorstwa Tammama Azzama:
 |
Tammam Azzam, Freedom Graffitti, 2013 - źródło | | | | | |
|
|
Nieco inaczej, do wojennych tematów podszedł Othman Moussa - jego malarska seria terrorystyczna sięga, w przeciwieństwie do wymienianych już prac, po dowcip i ironię:
 |
Othman Moussa From the Terror Group series, 2013 - źródło |
 |
Othman Moussa From the Terror Group series, 2013 - źródło |
Naszą plejadę syryjskich artystów otworzyła artystka, wypada więc, żeby i artystka ją zakończyła. Choć nie jest to artystka stricte syryjska, sama mówi o sobie, że jest z Kuwejtu, jednak jej związek z Syrią poprzez matkę-syryjkę jest bardzo duży. A co jeszcze można powiedzieć o Shurooq Amin?
Że w jej twórczości mamy do czynienia i z humorem i z ironią i z postmodernistyczną zabawą z konwencją. Zderza nas przy tym ze zwykłym życiem codziennym syryjskich rodzin, czy z konserwatywnym podejściem do rodziny i płci. Jej prace również pokazują nam świat tabu, w którym wyznawane wartości są często sprzeczne z tym co naprawdę się myśli i czuje.
 |
Family Portrait: I'm Lonely; I Have It All; I Smoke; I'm Gay z serii We'll Build this City on Art and Love, 2014 |
 |
I need a hero, z serii It's A Man's World, 2012 |
 |
My Harem in Heaven, z serii It's A Man's World, 2012 |
 |
I Like Him I Like Her, z serii It's A Man's World, 2011 |
 |
The Last Straw (Ostatnia słoma), z serii Popcornographic, 2013 |
Jedną z prac Amin, można też zobaczyć na tegorocznym Biennale w Wenecji. Jest to multimedialna instalacja, pewnego rodzaju przeniesienie kilku jej płócien, z serii We'll Build This city on Art and Love, w przestrzeń trójwymiarową:
 |
We’ll Build This City on Art and Love, 2015, fragment instalacji |